Matura z biologii. W drugiej części cyklu „Czy istnieje życie po maturze? – Czyli wyznania dawnych biolchemów…” poznajcie Igę, której matura z biologii pomogła w dostaniu się na wymarzone studia, dzięki którym może łączyć pracę z ludźmi, realizację własnych pomysłów i projektów. Dowiecie się, jak ciekawy kierunek studiów możecie wybrać po ukończeniu liceum i maturze z biologii. Może będziecie chcieli pójść w ślady Igi? Zachęcam do podzielenia się Waszymi planami w komentarzach na dole strony!
Matura z biologii. Czy istnieje życie po maturze? Na skróty:
Cześć, na początku daj nam się lepiej poznać!
Teraz co nieco o Twojej edukacji przed studiami.
Jak wyglądały Twoje przygotowania do matury z biologii?
Jaki kierunek obecnie studiujesz?
Dlaczego zdecydowałaś się studiować ten kierunek? Czy pomogła Ci w tym matura z biologii?
Jak wyglądał pierwszy rok studiów?
Czy uczelnia daje Ci możliwości rozwoju? Jeśli tak, to jakie i czy z nich korzystasz?
Jaka atmosfera panuje na uczelni? Jak wygląda życie poza studiami w Twoim mieście?
Jak oceniasz warunki ekonomiczne studentów w mieście?
Studia a praca?
Jaki jest Twój ulubiony cytaty motywacyjny?
Gdzie widzisz siebie za 5 lat?
Jakie masz wskazówki dla maturzystów, dla których jednym z wyzwań jest właśnie matura z biologii?
Co jeszcze chcesz powiedzieć przyszłym maturzystom od siebie?
Cześć, na początku daj nam się lepiej poznać!
Hej, mam na imię Iga i mam 24 lata. W tym roku skończyłam studia i zaczęłam dodatkowy kierunek w szkole weekendowej. Do tego wdrażam się w dorosłe życie i nową pracę. W wolnym czasie lubię podróżować, czytać i spędzać aktywnie czas z bliskimi. Sporo czasu poświęcam także na wolontariat związany z działaniem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Teraz co nieco o Twojej edukacji przed studiami.
Maturę zdawałam w 2015 roku. Moje rozszerzenia to: matura z biologii, chemii i angielskiego.
Jak wyglądały Twoje przygotowania do matury z biologii?
Kiedy pomyślę nad swoją nauką do matury, to wszystko chciałabym teraz przeorganizować. Uczyłam się bez konkretnego planu, często po nocach, bo nie potrafiłam zrezygnować z zajęć dodatkowych (taniec, teatr). Skupiałam się głównie na rozwiązywaniu zadań maturalnych i maksymalnym przyswojeniu wiedzy z podręcznika. Dodatkowo raz w tygodniu brałam korepetycje z chemii. O ile matura z biologii wydawała się dla mnie łatwa i taka nauka była dla mnie wystarczająca (naprawdę wiele zawdzięczam Pani nauczycielce, która była bardzo wymagająca i dokładna), o tyle do chemii chciałabym przyłożyć się bardziej, chociaż finalnie wynik z matury z tego przedmiotu nie był kluczowy przy rekrutacji.
Jaki kierunek obecnie studiujesz?
W tym roku (2020) skończyłam studia magisterskie z kosmetologii na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. Licencjat również obroniłam na AWF-ie. Obecnie uczę się w weekendowej szkole na kierunku technik sterylizacji medycznej, gdyż w moim zawodzie praca z narzędziami wymagającymi sterylizacji pojawia się niemal codziennie i zależy mi na 100% bezpieczeństwie wykonywanych zabiegów.
Dlaczego zdecydowałaś się studiować ten kierunek?
Czy pomogła Ci w tym matura z biologii?
Bardzo chciałam studiować kierunek, który pozwoli mi na pracę z ludźmi, a jednocześnie nie będzie kierunkiem, w którym nie można pozwolić sobie na własne pomysły. Gdy wybierałam studia, kosmetologia była dość mało popularna, aczkolwiek bardzo mnie zaciekawiła. Zagłębiłam się w temat i stwierdziłam, że to może być to! Coraz więcej ludzi dba o swój wygląd i zdrowie skóry, a w tamtym czasie niewiele było miejsc gdzie można było zaczerpnąć profesjonalnej wiedzy na ten temat od specjalisty. Dlatego miałam przeczucie, że to bardzo przyszłościowe i rozwojowe studia.
Padło na AWF z dwóch powodów. Po pierwsze – koniecznie chciałam mieszkać w Krakowie. W liceum zakochałam się w tym mieście i był to warunek konieczny. Po drugie bardzo zależało mi, aby studiować na państwowej uczelni, dziennie, bez czesnego. Zatem łącznie miałam 3 warunki – kosmetologia, Kraków, bezpłatnie. Taka oto selekcja spowodowała, że znalazłam się właśnie tam – w Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. W sumie chyba do dziś jest to jedyna uczelnia w Krakowie, gdzie można podjąć takie studia bez ponoszenia kosztów. Udało się dostać w pierwszej rekrutacji, nie ukrywam, ze bardzo pomogła mi w tym matura z biologii. Natomiast o rozpoczęciu magisterki decydował egzamin wstępny.
Jak wyglądał pierwszy rok studiów?

Najtrudniej było mi przyzwyczaić się do okropnie długich dojazdów z rana! Złota rada dla wszystkich, którzy chcą mieszkać w Krakowie – szukajcie lokum blisko nitki tramwajowej, unikajcie autobusów!
Pierwszy rok studiów zleciał bardzo szybko, to naprawdę masa nowych doświadczeń. Dziwnie było słyszeć jak wykładowcy mówią do mnie „Pani Igo”, ciężko było ogarnąć gdzie co jest na uczelni, co to jest kolokwium, kim jest rektor. Tego nikt wcześniej nie uczy.
Nie brakowało też ciężkich chwil na zajęciach. Klasycznie – początki to niestety dużo teorii. Wiem, że wiele osób myśli, że kosmetologia to lekkie studia. Nic bardziej mylnego. Kosmetologia z definicji uznawana jest za dziedzinę medycyny, co też wiele wykładowców bierze sobie mocno do serca. Anatomia, fizjologia, immunologia, histologia, mykologia, biochemia… To wszystko kojarzy mi się z wieloma godzinami nauki, powtórek, poprawek i wylanych łez. Momentami naprawdę czułam że mnie to przerasta.

Ale żeby nie było tak strasznie! Pierwszy rok to również czas najlepszych studenckich imprez. Wszystko jest nowe i ekscytujące, czasem mimo zmęczenia wkładało się kieckę i szło korzystać z uroków krakowskiego życia. Pod tym względem Kraków jest bezkonkurencyjny. Tematyczne imprezy, koncerty juwenaliowe, grille, teatry, pikniki nad Wisłą. Aż miło powspominać, w tych pandemicznych czasach…
Czy uczelnia daje Ci możliwości rozwoju? Jeśli tak, to jakie i czy z nich korzystasz?

Prowadzący bardzo mocno starali się zaszczepić w nas miłość do kosmetologii. Zawiązałyśmy koło naukowe, jeździłyśmy na konferencję, targi. Miałam też możliwość uczestnictwa w około 30 certyfikowanych szkoleniach, które wykładowcy organizowali z topowymi markami branży beauty. AWF daje też świetne możliwości do prowadzenia badań naukowych.
Jaka atmosfera panuje na uczelni? Jak wygląda życie poza studiami w Twoim mieście?
Atmosfera na AWF-ie jest bardzo luźna. To uczelnia gdzie spokojnie możesz wybrać się w dresie i nikt nie będzie krzywo patrzył haha. Całą studencka społeczność to bardzo pozytywni ludzie, podczas AWF-owskich imprez nigdy nikt się nie nudził i ciągle było mało!
Jak oceniasz warunki ekonomiczne studentów w mieście?

Różnice między cenami najmu mieszkań wtedy, a teraz to niestety przepaść… Są oczywiście alternatywy – akademiki przy AWF-ie są ładne, czyste i tanie. I podobno wspomnienia niezapomniane 😉
Po studiach, mimo obecnej ciężkiej sytuacji na świecie, od razu udało mi się znaleźć świetną pracę. Pod tym względem Kraków jest naprawdę dobry.
Studia a praca?
Przez całe studia pracowałam. Na pierwszym roku, co drugi weekend dorywczo w rodzinnym mieście. Kolejne trzy lata pracowałam jako kelnerka i barmanka w kręgielni. Absolutnie nie żałuję tego czasu! Tam również poznałam świetnych ludzi, zdobyłam dużo życiowych doświadczeń. Była to praca popołudniami, wieczorami, weekendami, zdarzały się także zmiany do rana. Wiadomo, pojawiało się zmęczenie, ale satysfakcja z tego, że mogłam sama się utrzymać wynagradzała ten trud. Na ostatnim roku magisterki zaczęłam pracę w zawodzie. Umowa zlecenie i sympatyczna menadżerka potrafiły dopasować grafik do dziennego toku studiów.
Jaki jest Twój ulubiony cytaty motywacyjny?
Wszystko dzieje się po coś, nawet niepowodzenia.
Gdzie widzisz siebie za 5 lat?
Marzą mi się studia podyplomowe z podologii (leczenie schorzeń stóp). Jeśli jednak finanse nie pozwolą, chciałabym rozwijać się w zawodzie i zdobywać zaufanie jak największej liczby klientów. Może kiedyś swój biznes…
Jakie masz rady dla przyszłych studentów?
Studia to naprawdę świetny czas w życiu. Wykorzystajcie go na max-a, angażujcie się w życie uczelni i studenckie inicjatywy po godzinach. Jeszcze będzie czas odespać!
Co jeszcze chcesz powiedzieć przyszłym maturzystom od siebie?

Nie dajcie sobie wmówić, że studia o których marzycie są gorsze od innych. Wiele razy słyszałam zarzuty, że będę kosmetyczką po studiach, że to kierunek, na który idzie się, gdy nigdzie indziej się nie dostanie. Nawet kiedyś doszły mnie plotki, że matura z biologii została napisana przeze mnie fatalnie i MUSZĘ poprawiać, żeby iść na NORMALNE studia. Ja wyboru nie żałuję. Ważne, żeby uczyć się tego co nas interesuje i nie przejmować się gadaniem ludzi, którzy często nie mają pojęcia o czym mówią. Każdy zawód jest cenny i potrzebuje profesjonalistów!

