Czy istnieje życie po maturze? – Czyli wyznania dawnych biolchemów… #7

Swoje życie po studiach zmienicie nie raz – i to jest normalne! W siódmej części cyklu “Czy istnieje życie po maturze? – Czyli wyznania dawnych biolchemów…” Joanna Skrzypczak – Ekspert Kosmetyczny opowie o tym, jak została swoją szefową.

Matura z biologii. Czy istnieje życie po maturze? Na skróty:

Cześć, na początku daj nam się lepiej poznać!
Teraz co nieco o Twojej edukacji przed studiami.
Jak wyglądały Twoje przygotowania do matury?
Jaki kierunek obecnie studiujesz?
Dlaczego zdecydowałaś się studiować ten kierunek?
Jak wyglądał pierwszy rok studiów?
Jak oceniasz warunki ekonomiczne studentów w mieście?
Studia, a praca?
Jaki jest Twój ulubiony cytaty kierujący Cię w życiu/motywacyjny?
Gdzie widzisz siebie za 5 lat?
Jakie masz wskazówki dla przyszłych studentów Twojego kierunku albo ogólnie dla maturzystów? Co chcesz powiedzieć przyszłym studentom?

Cześć, na początku daj nam się lepiej poznać!

Nazywam się Joanna Skrzypczak, mam 32 lata, jestem znana w social mediach jako Ekspert Kosmetyczny, z wykształcenia mgr kosmetolog-trycholog. Myślę, że dopiero niedawno znalazłam swoją drogę życia – po 8 latach rzuciłam korpo. Dziś jestem swoją szefową. Moją pasją jest tango argentyńskie, w wolnych chwilach lubię się zrelaksować na saunie, czy pograć w scrabble online. Od 10 lat towarzyszy mi królik Dziunia, a od stycznia dołączył do nas kotek.

Ekspert Kosmetyczny - życie po studiach.

Teraz co nieco o Twojej edukacji przed studiami.

To jest bardzo ciekawa historia! Moje wybory zmieniały się wielokrotnie. Zawsze ciągnęło mnie do włosów, ale Mama zabroniła mi iść do zawodówki na fryzjerkę i za to jestem Jej wdzięczna. Byłam w klasie matematyczno-informatycznej, chociaż matematyka nie była moim konikiem. Chciałam wtedy iść na bankowość, po drodze był jeszcze AWF i trener tańca, aż doszłam do kosmetologii. Na maturze zdawałam niemiecki, biologię i geografię (chyba nawet rozszerzoną), ale jak tak dziś pomyślę skąd ona się tam wzięła to nie wiem.

 

Jak wyglądały Twoje przygotowania do matury?

Z nauką nigdy mi było nie po drodze. Byłam w czołówce uczniów, ale w tej od końca. Ledwo z klasy do klasy, pierwsza klasa to było wagarowanie, pisanie sobie usprawiedliwień, aż kiedyś się wydało. Musiałam zdawać cały semestr z biologii i, uwaga, przysposobienie obronne. Przechodziłam ostry czas buntu, który w drugiej klasie zmienił obrót o 180 stopni. Jak rodzice mówili mi że mam się uczyć, to ja na przekór. Później przyjęłam taktykę że zacznę się uczyć, wyjadę na studia (na które musiałam sama zarobić jako nastolatka) i nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć. Myślę, że przed maturą zaczęłam dorośle myśleć, rozumiałam że zajęcia dodatkowe nie są po to żeby za karę nas w szkole trzymać tylko po to żebyśmy się nauczyli. Mój system nauki był bardzo oporny, wręcz na siłę, na pamięć. Żebym wtedy miała tą pamięć i łatwość nauki, którą mam teraz, to pewnie wszystko wyglądałoby inaczej.  

 

Jaki kierunek obecnie studiujesz?

W obecnej chwili już żadnego. W połowie października obroniłam się na studiach podyplomowych z trychologii kosmetycznej w WSIiZ w Warszawie, a od tego roku jestem również wykładowcą dwóch przedmiotów na kierunku kosmetologia na studiach dziennych. 

 

Dlaczego zdecydowałaś się studiować ten kierunek?

Kosmetologia to był wybór na zasadzie „ cokolwiek będę w życiu robić zawsze będę wiedzieć jak o siebie zadbać”. Nigdy nie pracowałam w gabinecie kosmetycznym, to nie było dla mnie. Skończyłam studia licencjackie w Poznaniu, a magisterskie w Warszawie – oba stacjonarnie. Wtedy także pracowałam. Studia trychologiczne pojawiły się na moim horyzoncie rok temu, szukałam jakichś zmian, chciałam odejść z korpo, czułam że tam nie pasuję. Chociaż te 8 lat było dla szkołą życia i pewnie bez tego nie była bym tu gdzie jestem

 

Jak wyglądał pierwszy rok studiów?

Oj, nie pamiętam takich rzeczy, ale mogę powiedzieć jak wygląda studiowanie po maturze, a jak już w „dorosłym życiu”. Wtedy to była rozrywka. Teraz trzeba było połączyć pracę na etacie – byłam szkoleniowcem, miałam pod sobą ¼ Polski, plus co drugi weekend całodniowe zjazdy. Teraz na studiach miałam więcej oczekiwań, chciałam jak najwięcej nauki. Uczyłam się też sama, drążyłam temat dopóki nie czułam satysfakcji jego zrozumienia. Wcześniej to było coś na zasadzie zapamiętać, zaliczyć, zapomnieć, ale oczywiście to co mnie interesowało wyniosłam.  

Ekspert Kosmetyczny - życie po studiach.

Jak oceniasz warunki ekonomiczne studentów w mieście?

Niestety nie byłam w tej komfortowej sytuacji, że rodzice sponsorowali mi studia czy życie. Przez pierwsze 3 lata dostawałam od rodziców 350 zł na pokój (naprawdę takie były kiedyś ceny), a jeśli chciałam mieć bardziej komfortowe warunki to dopłacałam sama. Życie nie jest tanie, nawet będąc na etacie koszt wynajęcia mieszkania to była 1/3 mojej wypłaty, a gdzie jeszcze cała reszta? Pamiętam na studiach takie dni kiedy miało się 20 zł w portfelu do wypłaty i trzeba było sobie radzić. Mi jeszcze towarzyszyła „duma” że nie powiem rodzicom, że mi źle czy potrzebuję pomocy. Myślę, że takie coś mocno przygotowało mnie do dorosłego życia i szukania rozwiązań jak sobie radzić.

 

Studia, a praca?

Na studiach nie pracowałam w zawodzie. Głownie jako hostessa, kelnerka, barmanka. To pozwoliło mi nabyć wiele cech które pomogły mi w rozwoju mojej kariery. Po studiach zaczęłam pracę dermokonsultanki, po roku dostałam awans na przedstawiciela handlowego, po 2 już byłam w konkurencji jako kierownik regionalny, zarządzałam przedstawicielami na połowie Polski. Kolejny krok to był menager działu szkoleń, aż w trosce o życie prywatne przeszłam do konkurencji na stanowisko specjalisty ds. szkoleń – wtedy już była praca 8h dziennie, a nie tak jak wcześniej prawie całą dobę, mogłam już wtedy też negocjować warunki. Więc będąc stanowisko niżej zarabiałam tyle co u konkurencji jako manager. 

 

Jaki jest Twój ulubiony cytaty kierujący Cię w życiu/motywacyjny?

„W życiu dostajesz to, o co masz odwagę poprosić” – wychodzę z założenia, że nic samo nie przychodzi, a na wszystko trzeba sobie zapracować. 

 

Życie po studiach. Gdzie widzisz siebie za 5 lat?

Plany mam, ale widząc jak udało mi się rozkręcić swój biznes w 3 miesiące podejrzewam, że wydarzy się to wcześniej. Dziś prowadzę gabinet trychologii kosmetycznej, dystybuuję kosmetyki trychologiczne z Hiszpanii, mam sklep internetowy oraz wykładam na uczelni.
Chciałabym otworzyć klinikę trychologiczną razem z fryzjerem i kosmetologiem, by osoby z różnymi chorobami np. łuszczycą znalazły przyjazne miejsce. Myślę też o stworzeniu swojej linii kosmetyków trychologicznych dla każdego, bo to nadal w naszym kraju jest nisza. 

 

Jakie masz wskazówki dla przyszłych studentów Twojego kierunku albo ogólnie dla maturzystów? Co chcesz powiedzieć przyszłym studentom?

Myślę, że nie raz zmienicie swoją drogę życia i to jest normalne. Myślę też, że warto szukać niszy rynkowych, ale oczywiście z czymś co Was interesuje. Doradziłabym też pracę w przyszłej branży już na studiach, tak że po nich jesteście już po awansie jednym czy nawet dwóch. 

Nie ma rzeczy niemożliwych. Ale nie ma też co się porywać w nieznane. Pytanie czemu dopiero po 30stce zdecydowałam się na swój biznes? Bo wcześniej nie byłam gotowa. Nie wyobrażałam sobie kiedyś tego, sama myśl mnie przerastała. To była decyzja przemyślana, zaplanowane w szczegółach działania. Gdyby nie wcześniejsze doświadczenia z pewnością nie był by to taki sukces jaki jest. I najważniejsze – być sobą!

 

Shopping Cart